SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU KOCHANI!
sobota, 31 grudnia 2011
New Year
Nowy Rok zbliża się do nas wielkimi krokami, dlatego chciałabym życzyć Wam w nim szczęścia, spełnienia marzeń, dużo szczerości, prawdziwych przyjaźni, a także wytrwałości w związkach i wszystkiego czego nie potrafię wymienić, a jest przydatne :) ja mam tylko cichą nadzieję, że ten rok okaże się lepszy niż 2011 i przyniesie mi dużo więcej powodów do radości, częściej będę się uśmiechała i nareszcie poznam wspaniałych ludzi, za którymi mogłabym wskoczyć nawet w ogień.
czwartek, 29 grudnia 2011
przedświątecznie, świątecznie i poświątecznie
ostatnio nie miałam czasu, chociaż... to nie nowość u mnie. dlatego dziś dodaję ogromną notkę podzieloną na trzy "okresy" = wiele zdjęć i krótkich opisów :)
PRZEDŚWIĄTECZNIE
.. a dokładniej czwartek, 22 grudnia. jak widać jeszcze sporo śniegu, który na nieszczęście przed samymi Świętami musiał stopnieć.

poniżej długi piątkowy dzień przeznaczony piernikom, z małymi przerwami robiłam je kilka godzin, ale chyba było warto:)
jeszcze nieupieczone, czekają na blaszce:

piernikowy domek chwilę przed złożeniem (kupiony w Ikei). zdjęć po złożeniu i udekorowaniu nie wiem dlaczego nie mam, ale spokojnie, nadrobimy to, bo domek stoi sobie jeszcze spokojnie w kuchni, więc na pewno zdążę go jeszcze uwiecznić ;)
ŚWIĄTECZNIE
Wigilia u babci - dlaczego by nie pobawić się choinkowymi światełkami?

prezenty także trzeba uwiecznić :)

tutaj jeden z prezentów, które dostałam - zestaw kosmetyków z The Body Shop, poza tym dostałam jeszcze telefon i zawieszkę apart do mojej bransoletki. jestem zadowolona ;)
drugi dzień Świąt spędzony z rodziną w domu, dlatego dodaję zdjęcia mojej choinki
tutaj kilka pierniczków mojej robótki :)
zabawa światełkami? musi być. szkoda tylko, że serduszkowy bokeh nadal mi nie wychodzi, no nic, trening czyni mistrza, może już niedługo... :P
POŚWIĄTECZNIE
sama nie wiem co napisać, może wystarczy tylko dodać, iż Święta spędziłam bardzo przyjemnie? :)
sobota, 24 grudnia 2011
CHRISTMAS WISHES
***
jest tak dzień, bardzo ciepły, choć grudniowy.. a że to dzisiaj, chciałabym złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia, wesołych, ciepłych, rodzinnych Świąt, wymarzonych prezentów, smacznych potraw i wszystkiego czego tylko pragniecie:
swoją drogą to pada deszcz, śnieg całkowicie stopniał, kto by pomyślał, że mamy 24 grudnia?
czwartek, 22 grudnia 2011
Snow is falling
myślałam, że dzisiejszy dzień zaliczę do udanych. do teraz. dziękuję rodzicom, z którymi codziennie się mijam, z którymi widzę się mniej, niż ich współpracownicy i których już nie znam, a oni nie znają mnie i nie mają bladego pojęcia co ostatnio czuję, czego potrzebuję, jaką mam ochotę zrobić dziś coś strasznego, ale się powstrzymuję. ODPOWIEDZIALNOŚĆ?
choć nie, może jestem samolubna.
mam też kochanego młodszego brata, przez którego mam rozwalone czoło i guza. czy ja mam wypisane na twarzy nie masz na kim się wyżywać, wyżywaj się na mnie?
~
mamy Święta, a ja się czuję najsamotniej na całym świecie. a niby rodzina powinna być właśnie razem, zjednoczyć się i darzyć wzajemną miłością. fajnie. jeśli mają wyglądać u mnie Święta tak jak teraz, to ja dziękuję.
i bardzo się cieszę, że mam z kim porozmawiać... z pluszowym misiem chyba. bo nawet własny pies się ode mnie odsuwa. miło mi.
a miało być tak pięknie.. na dzisiejszy wieczór to chyba tylko Happysad mi pomoże.
a dzisiejsze słowa, które usłyszałam zbiły mnie z pantałyku. myślałam, że umiem większość dusić w sobie.
"i uśmiechaj się częściej, bo ostatnio ciągle jesteś taka poważna, jakaś smutna, jak nie Ty.."
może mam zmienić się na gorsze, i być taka jak większość znajomych, robić dużo rzeczy, których potem ostro mam żałować...?
~
ale oczywiście są też takie chwile, kiedy drobnostki sprawiają, że chce mi się żyć. może tylko przed chwilą napadł mnie zły moment i zaraz wszystko powróci do normy?
a na jutro mam kilka planów, dziś posprzątałam, więc po południu wychodzę się wyluzować, obym się nie zabiła! ;)
a teraz idę popłakać do poduszki, potem może odważę się wyjść do tej cudownej kuchni, w której świąteczna atmosfera aż kipi, szkoda tylko, że nie dotyczy to mnie.
wypożyczyłam książkę o przyjaźni. chyba mi naprawdę brakuje tego, co nas kiedyś łączyło...
piątek, 16 grudnia 2011
hello, winter!
zima, zima, zima - pada, pada śnieg! kto by pomyślał, że sprawi mi to taką radość? jeszcze dziś rano raziłam wszystkich zniechęceniem do wszystkiego co związane z zimową pogodą, w końcu wcale nie tęskni mi się za przemokniętymi butami, odmarzniętymi palcami, szczypaniem nosa, czerwonymi uszami.. a tu proszę, taka zmiana. a to wszystko za sprawą.. wieczornego powrotu ze szkoły - chwilami było tak pięknie, że miałam ochotę wyjąć z plecaka aparat i trochę popstrykać, ale po szybkim namyśle zrezygnowałam, brak rękawiczek totalnie mnie do tego zniechęcił - nie śniło mi się nawet na chwilę wyciągnąć rąk z kieszeni cieplutkiego płaszczyka :> jednak nie mogłabym przepuścić takiej okazji, więc dodaję pierwsze zimowe zdjęcie zrobione po powrocie do domu, na mega króciutkim spacerze z psem, a przy okazji z bratem i z kuzynem :)
a dziś po lekcjach mieliśmy klasową Wigilię, było bardzo przyjemnie i pysznie, mnóstwo Wigilijnych Potraw, ciast, owoców, ale to już inna historia :)
a dziś po lekcjach mieliśmy klasową Wigilię, było bardzo przyjemnie i pysznie, mnóstwo Wigilijnych Potraw, ciast, owoców, ale to już inna historia :)
Do Świąt zostało tylko 8 dni!
sobota, 3 grudnia 2011
hello, december!
aż 13 dni przerwy. przepraszam, ale mam niezły mętlik w głowie. ostatnio są takie dni w moim życiu, że wychodzę z domu o szóstej trzydzieści, a wracam po dziewiętnastej - na przykład zeszła środa. po powrocie do domu padam z nóg, nie mam siły na nic, ledwo zabieram się za lekcje, kiedy muszę jeszcze wkuć na trzy sprawdziany i pięć kartkówek. dziś również zakręcony dzień, ale tym razem pozytywnie zakręcony. po powrocie do domu wzięłam się za naukę, bo jutro rano standardowo idę do Kościoła, w południe na chwilę na urodziny dwuletniego szkraba, a zaraz po tym jadę do galerii kupić mikołajkowy prezent dla koleżanki oraz do kina na Listy do M. był ktoś, polecacie? :)
czym by była moja notka bez jakiegoś zdjęcia?! także wklejam jakieś dzisiejsze, zaszumione dwa zdjęcia.
nie wierzę, że mamy już... GRUDZIEŃ!
już niedługo będę Wam życzyć Wesołych Świąt :)
niedziela, 20 listopada 2011
listopadowego wieczoru część pierwsza
ostatnio nie mam na nic czasu. ten rok szkolny wniósł ze sobą wiele zmian w moim życiu, dlatego czas muszę poświęcić w większości szkole. zapisałam się na wiele kółek, mam korepetycje, dodatkowo dochodzą spotkania do Bierzmowania, plus nauka do egzaminów. ale przyznaję się z ręką na sercu, że do tego ostatniego się nie przykładam i trochę olewam. a szkoda, bo za niecałe pięć miesięcy dostanę za to dobrze po łapach. ale cóż poradzić, skoro czasu brak?!
kiepska jakość, wiem. stan moich zdjęć chyba odzwierciadla mój stan psychiczny....
coraz bliżej Święta, koniec półrocza (a potem zleci!) a ja nadal nie wiem co chcę robić po gimnazjum. to znaczy jakieś plany są, ale niemożliwe, bo nie ma szans, żebym dostała się do wymarzonej szkoły. no cóż, może trzeba pomyśleć nad czymś innym?!
jestem na siebie cholernie zła, bo popsułam (ładnie mówiąc) swoje nowiutkie emu. na zdjęciu może tego do końca nie widać, bo jest tył, bo z przodu jest totalna masakra. teraz to najwyżej co mogę wsadzić je do kosza! <WNERW>
..a w szkole ciężko, nie radzę sobie, chyba mam jakiś nagły przypływ problemów... więc z niecierpliwością czekam na ich odpływ!
wtorek, 15 listopada 2011
Straight from the life
To wręcz nieprawdopodobne, jak szybko najlepszy przyjaciel może stać się Twoim wrogiem...
Długa historia, ale z ręką na sercu mogę przyznać, że z każdym dniem moje życie traci sens.
Kiedy do cholery skończy się ta cała szopka?
Jakby mało było problemów.....
I ostatnie tak kolorowe zdjęcie tegorocznej jesieni :(
niedziela, 6 listopada 2011
..I let it fall, my heart..
powoli zaczynam tęsknić za... wiosną. nawet lata nie brakuje mi tak jak spędzonych kwietniowych czy majowych popołudni na pstrykaniu :)
każde zdjęcie powyżej ma jakąś swoją małą, uwiecznioną historię, której momenty przypominają mi się, kiedy na nie patrzę :)
i cieszę się, że w listopadowe wieczory mogę otworzyć sobie folder "kwiecień" i powspominać tamte chwile. a wynalazcy aparatu powinniśmy bardzo podziękować :D
powoli zbliża się 23, czas zgasić palące się na parapecie świeczki i iść spać, bo zaczyna się kolejny ciężki tydzień.
a nie jest mi łatwo, głównie z jednego względu. ON.
ale "nieważne jak jest źle (...) przeżyjemy bo weźmiemy w ręce życie!"
tak więc BYLE DO PIĄTKU (*CZWARTKU) !
każde zdjęcie powyżej ma jakąś swoją małą, uwiecznioną historię, której momenty przypominają mi się, kiedy na nie patrzę :)
i cieszę się, że w listopadowe wieczory mogę otworzyć sobie folder "kwiecień" i powspominać tamte chwile. a wynalazcy aparatu powinniśmy bardzo podziękować :D
powoli zbliża się 23, czas zgasić palące się na parapecie świeczki i iść spać, bo zaczyna się kolejny ciężki tydzień.
a nie jest mi łatwo, głównie z jednego względu. ON.
ale "nieważne jak jest źle (...) przeżyjemy bo weźmiemy w ręce życie!"
tak więc BYLE DO PIĄTKU (*CZWARTKU) !
czwartek, 3 listopada 2011
..More than yesterday and less than tomorrow.
jeden z kilku sposobów na jesienny wieczór?... RACLETTE! :)
winko oczywiście rodziców:)
no i prawdziwa grecka sałatka:)
winko oczywiście rodziców:)
no i prawdziwa grecka sałatka:)
zdjęcia robione 50mm (f.1.8), zapożyczoną od wujka - moja pierwsza styczność i już lubię ten obiektyw! co tam u Was?
wtorek, 1 listopada 2011
All Saint's Day
dziś Wszystkich Świętych, a zarazem ostatni dzień długiego weekendu - jutro niechciany powrót do szkoły! :(
przepraszam za kiepską jakość, ale było ciemno, a w dodatku cała masa ludzi próbowała przebrnąć między Grobami i nie miałam czasu ustawiać i kombinować.
tymczasem ja zmykam się szykować na jutro. NA RAZIE!
Czy Wy też zauważyliście, że z roku na rok Cmentarze wyglądają coraz smutniej? pamiętam jak kilka lat temu było tak kolorowo, a teraz w szczególności kupujemy białe znicze i kolorów brak :(
przepraszam za kiepską jakość, ale było ciemno, a w dodatku cała masa ludzi próbowała przebrnąć między Grobami i nie miałam czasu ustawiać i kombinować.
tymczasem ja zmykam się szykować na jutro. NA RAZIE!
poniedziałek, 31 października 2011
Halloween Night
31, ostatni dzień tegorocznego października.
a Wy jak spędziliście Halloween? ja w sumie nic specjalnego nie robiłam, bo prawie cały dzień spędziłam u Babci, a tam okazyjnie wpadła mi w ręce mała dynia, więc czemu by nie spróbować zrobić coś na miarę dzisiejszej okazji? :)
teraz wracam do nauki, a jutro ciężki dzień - Święto Zmarłych.
mam pewien pomysł i coś czuję, że narobię Wam nim apetytu, a co tam! ale to wkrótce! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















